Arjano Navi Team - Rzeszów

Natura dostosowuje się do charakteru imprezy. Nadciąga burza, pioruny biją wkoło, i tak nikt nie wierzy, że Wojtek nie maczał w tym palców. Dla podniesienia efektów skłonny jest zrobić wiele, nawet zamówić burzę z wyładowaniami. Z drugiej strony przy tym nagromadzeniu elektrycznych gadżetów na sosińskim campingu burza musiała tu przyjść.

014

Wszyscy gromadzimy się w jadłodajni i przygotowujemy się do testu turystycznego. 22 zadania i tylko 11 minut. Porządkujemy notatki, przeglądamy mapy organizatora, których do tej pory nie użyliśmy. Organizatorzy rozsadzają załogi z jednego klubu, które wspólnie usiadły przy jednym stoliku.

046

Fair play obowiązuje, nie podpowiadamy sobie, choć z tym było różnie... Jednak czujne oko Jacka czuwało. Tłumił wszelkie przejawy kontaktów w zarodku. Pytania wprawiają nas w osłupienie, z reguły znamy odpowiedzi na większość zadań, strzelamy tak z 2-3. Teraz ponad połowa pytań jest dla nas zbyt trudna. Może są łatwe, ale my nie znamy odpowiedzi. Gmeramy po folderach, mapach, przeglądamy notatki. Udaje się znaleźć odpowiedź na kolejne pytania. Ze 160 punktami karnymi w teście zajmujemy 3 pozycję, choć na miejscu 2 aż 3 załogi. Mamy wrażenie, że rajd nam nie poszedł za dobrze. Zbyt dużo błędów w testach, ale może i konkurencja nie jest nieomylna?

Pojawiają się wzory przejazdu i odpowiedzi na pytania testowe. Większość załóg zauważa błąd na III etapie, PKP o nazwie Bu był na białej tablicy. Niezachowana jest także kolejność następnego PKP-u. Narysowany jest dobrze na mapie, lecz na liście ma złe miejsce. Maciek obiecuje to sprawdzić, za jakiś czas poprawki są naniesione, nie ma protestujących.
Ze względu na padający deszcz organizatorzy rezygnują z przeganiania nas lasem i po potoczkach i proponują konkurencje w domkach. Kolejno, załogami ruszamy w deszcz.

047

Domek pierwszy: fazowanie. Wiem co oznaczają kolory przewodów, jednak nie wyobrażam sobie, aby organizatorzy użyli tej fachowej, jakby nie było, wiedzy na rajdzie turystycznym. Oczywiście, ze nie! Konkurencja polega na wrzuceniu woreczków z piaskiem do odpowiednio oznakowanych wiaderek. Mamy wiaderko uziemienia, neutralne i fazowe. Byle nie zrobić "zwarć"! Udaje mi się trafić 2 razy, niestety, uziemienie ląduje poza wiaderkiem. To niech będzie to przyrząd klasy II - bez uziemienia :-) Teraz trzeba głuszyć ryby. Co na to działacze z Green Peace? Odnajdujemy w kolejnym domku wielkiego pluszowego rekina, którego należy ogłuszyć... głosem. Sędzia z miernikiem natężenia dźwięku skrupulatnie policzy wynik. Drzemy się ile sił w gardłach. Słabiutko. Tylko 97 decybeli. Zwycięzcy wykręcili tu ich aż 105! Większość panów współczuje zwycięzcy- partnerki nie przekrzyczy.

048

Teraz pora na montaż rozdzielni. Wszystko byłoby dobrze, ale wcześniej należy ubrać wielkie gumowe rękawice. Ruchy w nich nie są już tak precyzyjne i pewne.

049

Umieszczam bezpieczniki w swoich gniazdach, walczę z żarówą, która nie chce nigdzie pasować, w końcu walę w zielony przycisk. Ogłuszający dźwięk alarmu i zapalenie się czerwonej żarówki wyłącza stoper.

050

Teraz łuk elektryczny i wypalanie dziur. Łuk okazuje się być klasycznym, jednak rękojeść owinięta folią aluminiową oraz biegnący z niej gruby przewód do jakiegoś urządzenia powodują lekki niepokój. Ogromne naklejki "Uwaga! Wysokie napięcie" stresują dodatkowo. Na tym rajdzie kopie wszystko, strach wziąć klucz od pokoju do ręki. "Wypalam" strzałami 3,5 punktu, nie jest źle, przynajmniej trafiłem w tarczę, innym pozostał bloczek słomy.
051

052

Zmęczeni docieramy do finałowej rozgrywki - kreślenie wykresu napięcia prądu przemiennego: sinusoidy. Ale czym? Rowerem! I to nie byle jakim...

045

Koła rowerka mają swój środek w 1/3 wysokości koła. Koła posiadają szprychy różnej długości, będzie się ciekawie jechało. Aby nie było za łatwo pedałujemy w obuwiu ochronnym o rozmiarze chyba z 50. Wiele radości, pisków, uśmiechów - to jest zabawa.

053

054

Nikt ni traktuje poważnie tych konkurencji, chodzi o rozrywkę. Punktacja zresztą tak jest dobrana, że nie wnosi szczególnych zmian do klasyfikacji rajdu.

055

Zadania takie doskonale nas odstresowują, chcielibyśmy jeszcze, ale organizatorzy już proszą na grilla. No chwili odpoczynku nie ma! Wykończyć się można, zwłaszcza, że po pysznych kiełbaskach leci zapiekanka i karczek. Ze względu na odstawienie 4 kołowych maszyn na parking można skosztować i chmielowego napoju.

058

Nastrój rodzinny, żarty i wspólne rozmowy. Pojawiają się wyniki. Niestety, zginęła gdzieś z listy jedna załoga. Po chwili wyniki - reaktywacja. Magdzie i Michałowi opłacało się "być zgubionym", odnajdują się na pierwszej pozycji jako zwycięzcy. Gratulacje! Ładnie pojechali. Na miejscu trzecim Marcin z Waldkiem, czyli Słoniu z Żabą, nam udaje się wywalczyć II pozycję. Rozdanie nagród. Żadna z załóg nie wyjedzie z pustymi rekami. Jak przystało na rajd elektryczny zawodnicy otrzymują lampy solarne oraz certyfikat zaświadczający o zdaniu egzaminu z obsługi i konserwacji urządzeń elektrycznych o napięciu do 1,5 V. Pucharami dla zwycięzców są kule plazmowe, w których wnętrzu trwają nieustanne wyładowania. Zwycięzcy otrzymują indywidualny, spalinowy generator - tym prądu już nigdy nie zabraknie.

Nocne rodaków rozmowy trwają do niedzieli, poruszamy tematy rajdowe, socjologiczne i tematy kulturalne, od Szopena po grę na skrzypcach. A'propos, może kupiłbym sobie skrzypce... Jeszcze tylko odśpiewanie dla starego Słonia "100 lat". Ćwierć wieku! Ależ się gość postarzał...

Grill dogasa, zapiekanka wystygła i tylko niewiadomo dlaczego Waldi nie może znaleźć kluczyków od czołgu...

Waldek kąpie się w zalewie...




wstecz powrót do strony głównej




Napisz do nas
Autor strony: Radosław Mikuła