Arjano Navi Team - Rzeszów

Odprawa przedstartowa

Rano meldujemy się w biurze rajdu, wypełniamy karty zgłoszenia, naklejamy numery startowe na samochód. Przed startem krótka odprawa. Komandor Wojtek omawia imprezę, życzy bezpiecznej drogi i zaprasza pod dmuchaną rampę. Procedury przedstartowe przedłużają się. Czekamy cierpliwie, kolejno startują załogi, my czekamy za Arturem i Emilką jadącymi na peugeocie 106. Organizator zakazał używania telefonów komórkowych i innego sprzętu nadawczo-odbiorczego. To mocna bolączka imprez. Widzimy, jak Artur odkręca bat anteny CB, tak samo Marcin ładuje antenę w bagażniku. Gramy fair!
Dostajemy itinerer, mapę, zestaw pytań turystycznych na I odcinek oraz kartę ze zdjęciami obiektów, które musimy odnaleźć na trasie rajdu. Zdjęć jest 5, obowiązują na całym rajdzie. Z nami jadą nasze dzieciaki Agnieszka i Miłosz. Ich zadanie to wypatrywanie tablic PKP-owych oraz obiektów ze zdjęć. Nadajemy zdjęciom "przyjazne" nazwy. Mamy więc do odnalezienia "sówkę przy bramce, komin, ruinę, taśmociągi i pomnik Napoleona". Odnajdziemy każdy obiekt, zaś "Napoleon" okaże się Józefem von Eichendorff, poetą z Łubowic.

Startujemy

Pierwszy odcinek ma 41 km, mamy na jego pokonanie i zwiedzenie obiektów przy trasie 90 minut. Ruszamy, bo czas nie czeka... Krótka nawigacja przez miasto, za światłami lewo, potem prawo i dojeżdżamy do ewangelicko-augsburskiego kościoła, na którym powiewa wielki banner "100 lecie Kościoła 6 VII 2003 r". Organizator zapyta na mecie zapewne ile lat mija aktualnie Kościołowi. Wyliczamy precyzyjnie, że 102 lata i zapamiętujemy fakt. Dojeżdżamy do miejscowości Brzeźce, minęliśmy właśnie tablicę z nazwą miejscowości. Droga ucieka szerokim łukiem w lewo. Prosto, po stycznej węższa droga asfaltowa. Decydujemy się na jazdę na wprost, po kilkuset metrach "przekoszony krzyż" i skręt w prawo. Niby się zgadza. Niestety, na głównej drodze nie wzięliśmy pod uwagę trójkątnego znaku "skrzyżowanie z drogą podporządkowaną z prawej". Powinien on nas wyrzucić w lewo, główną. Spotkaliśmy się pierwszy raz z taką interpretacją, zawsze za znak głównej przyjmowaliśmy znak rombu i ew. dodatkowe "kiełbasy" na tabliczkach. Wojtek wyjaśnił na mecie naszą wątpliwość i przyznaję, że ta interpretacja do mnie przemówiła. Skoro z prawej podporządkowana to prosto musi być główna :-) I znak informuje o przebiegu drogi głównej, zatem wszystko jasne, nasz błąd. Kolejna rzecz do zapamiętania na dalsze imprezy nawigacyjne :-)

Tuż przed startem

Zerujemy licznik na skręcie w prawą drogę na mostek, teraz po 600 m mamy zawrócić. A potem rozwiązać zadanie: "Zbliżasz się do końca drogi. Przed tobą już tylko brzeg rzeki Odry. To twój pierwszy kontakt z drogą, którą płyną pływadła z Raciborza do Koźla. Sprawdź jaki dystans mają do pokonania." Teraz kilka manewrów typu lewo-prawo. Nie dajemy się podejść autorowi trasy i odnajdujemy drogę biegnącą tuż przed główną. Skręcamy w żwirowy przejazd, trafność naszego wyboru potwierdza blokada dalszej części drogi biało-czerwoną taśmą. Wymusza nas więc na asfalt, a tu ze względu na podwójną ciągłą mamy możliwość skrętu tylko w prawo. Opuszczamy wiec fałszywy PKP nr 19 i wracamy na główną, kilka manewrów i wyjazd z punktu mapowego 22 na północny wschód. Bożka raportuje przejazd pod czterema wiaduktami. Są, stłoczone na długości kilkuset metrów drogi. Dojeżdżamy do planu ZAK. Mamy problem. Przyjmujemy, że plan nakazuje dojazd do punktu z zaznaczonym zadaniem nr 5. Do punktu tego wg nas jednak dojechać nie można. Na drodze z prawej strony planu jest zakaz ruchu, a przy nim znak drogi jednokierunkowej. Pod zakazem ruchu jest tabliczka wyłączająca, ale załogi rajdowe nie są na niej uwzględnione. :-) Środkowa droga do zadania jest rajdową drogą jednokierunkową, zaznaczoną na planiku, zaś droga z lewej strony zamknięta jest zakazem wjazdu. Parkujemy zatem przed halą na parkingu i wykonujemy dojście do zadania pieszo. I tak na planie tym nie ma żadnych tablic z PKP-ami. A szkoda...

Nawrotka na brzegu rzeki

Dwa tafelki dalej od planu ZAK napotykamy system wysepek i krzyżujących się dróg. Widzimy Marcina kręcącego się po skrzyżowaniu. Coś mu nie pasuje, pojawia się ściana, na której nie wiadomo w którą stronę skręcić. My interpretujemy zapis tak, że droga wykręca przed ścianą, a następnie strzałki wysepkowe kierują nas ku głównej, na której już stoi poszukiwany przez nas trójkąt podporządkowania. Za nim skręt w lewo i przez las dojazd do próby sprawnościowej kierowania pojazdem SZ. Zostajemy ustawieni na linii startu, młody sędzia odlicza 3 - 2 - 1 START i ruszamy. Pierwszy słupek mijamy od lewej, potem nawrót na drugą część parkingu, tu mała ósemka i nawrót za słupkiem. Powrót na pierwszy słupek, focus zaczyna składać się w zakręt, podcinam hamulcem ręcznym i tylne koła tracą przyczepność. Auto zaczyna się posłusznie obracać bokiem ciasno przy słupku. Już prawie pełny obrót, teraz prostuję kierownicę i pełny gaz wyciąga forda na prostą. Jeszcze jeden zakręt i hamujemy na mecie. ABS stuka, pomagam mu ręcznym, samochód w delikatnym skośnym poślizgu mija linię mety zatrzymując się z linią między osiami. Czas:36,9 s - najlepszy na rajdzie.

Na mecie próby SZ

Marcin przed próbą SZ

Wyjeżdżamy z próby, dalsze tafelki itinerera pokonujemy szybko, bo czas goni, a w oczekiwaniu na start do SZ straciliśmy sporo minut. Dojeżdżamy do zadania nr 8 na trasie. Na pomniku poświęconym poległym mieszkańcom wsi widnieją ich nazwiska i daty śmierci. Mamy podać, ilu z nich zginęło w kolejnych latach I wojny światowej. Pomnik ma napisy z czterech stron, liczymy, każdemu wychodzi inaczej, kilka załóg uwija się wokół pomnika. Ja już policzyłem wszystkich, ale zostaję uświadomiony, że wojna skończyła się w 1918 roku i moje wyliczenia w latach 1921 i 1919 są krótko mówiąc błędne. :-) Fakt, oddałem się cały namiętnemu liczeniu i poszło... A więc od początku, jak zimny, beznamiętny księgowy czy ekonomista robię zestawienie tabelaryczne kolejnych lat wojennych i tworzę listę ofiar. Przyda się to nam na mecie, gdzie organizator zapyta, ilu mieszkańców poległo w 1915 roku.

Pomnik na trasie rajdu

No i zablokowali nas...

100-lecie Straży Pożarnej

Tuż za pomnikiem punkt 44, wyjeżdżamy na główną, mijamy kolejny pomnik Powstańców Śląskich i robimy nawrotkę przed torami. Teraz zjazd pomiędzy domki Dziergowic. Odnajdujemy pierwszy obiekt ze zdjęć - starą garbarnię z wysokim kominem. Wpisujemy do karty DZ, czyli dwie pierwsze litery nazwy miejscowości, w której znajduje się garbarnia. I znowu gnamy nad Odrę. Poznajemy to miejsce, tu wczoraj bawiliśmy się na pikniku pływadeł. Skręcamy ostro w lewo za ruinami domu weselnego i wąską drogą podążamy ku mecie. Za moment kolejne ruiny domu weselnego, zastanawia nas czy to skutek powodzi? Na widłach przy krzyżu uciekamy w lewo i po kilkuset metrach mamy kościół po prawej. To zadanie nr 12. Na ścianie świątyni odnajdujemy tablicę poświęconą pamięci tych, którzy utonęli w Odrze podczas powrotu z nabożeństwa w kościele w Sławikowie w 1890 r. Za 200 metrów dojeżdżamy do wysepki z kapliczką. Straszny tu ruch, długi czerwony konwój wozów straży pożarnej tarasuje całą drogę. To obchody 100-lecia straży. Przeciskamy się poboczem, pytamy strażaków o możliwość przejazdu. Nie pozwalają, zaczynamy dyskutować, do PKC-1 mamy już bardzo blisko. Prosimy o możliwość przemknięcia się bokiem. Naraz jak spod ziemi pojawia się policjant i mocno zniecierpliwiony mówi, że nie ma przejazdu i koniec! "Na władzę nie poradzę" - policjant tak mówi, to tak będzie. Zawracamy i kręcimy się chwilę po drodze. Bożka szuka objazdu a ja próbuję się skontaktować z Wojtkiem. Podjeżdża Paweł, twierdzi, że rozmawiał z komandorem, który prosi o przejazd objazdem na metę odcinka, obiecuje anulowanie fragmentu odcinka, następnych pytań i ...czasu. Hmm, szkoda, byliśmy "w czasie" do tej pory. Na mecie okazuje się, że anulowane zostało także pytanie dotyczące zadania nr 12, znajdującego się sporo przed blokadą. Duży Kościół doskonale był widoczny przy drodze, więc czemu?

PKC-1

Objeżdżamy nie bez problemów nawigacyjnych w kilka załóg zablokowaną drogę i odnajdujemy tuż nad brzegiem rzeki punkt kontroli czasu PKC-1 w Ciechowicach. Od Janka, Mistrza Polski w Nawigacji Samochodowej otrzymujemy zestaw pytań turystycznych. Mamy je oddać po drugiej stronie rzeki, a tymczasem pora wjechać na przeprawę promową. Ustawiam auto na promie i wczytujemy się w pytania. Przeprawa nie jest długa, ale odczuwam pewien dyskomfort, łajbą kołysze, a ja muszę czytać tekst. Ojjjjjjj...

Promem przez Odrę

Marcin i Magda na promie



powrót do strony głównej dalej




Napisz do nas
Autor strony: Radosław Mikuła